Przygoda na obozie
Agnieszka była zwykłą dziewczyną, niczym szczególnym się nie wyróżniała. Mnie się jednak zawsze wydawało, że ona ma coś w sobie niezwykłego. Otóż, w wakacje tego roku wybrałem się z kolegami na obóz nad jeziora. Nie wiedzieliśmy, kto oprócz nas jedzie, ale słuchy były takie, że będzie bardzo dużo dziewczyn. Gdy nadszedł dzień wyjazdu, wszystko okazało się prawdą. Na jednego chłopaka przypadały dwie dziewczyny. Wśród tych dziewczyn była właśnie Agnieszka.
Sama podróż szybko minęła, jak to w towarzystwie bywa – czas leci jak szalony. Jechaliśmy pociągiem, w naszym przedziale było pięciu kolegów i o dwie więcej dziewczyn. Zauważyłem, że Agnieszka dosyć często się we mnie wpatrywała. Wieczorem dotarliśmy na miejsce. Zajęliśmy swoje pokoje. Byliśmy bardzo głodni i postanowiliśmy iść coś zjeść. Gdy wszyscy moi koledzy wyszli, weszła Agnieszka. Miała na sobie staniczek i obcisłe szorty. „O kur…” – pomyślałem sobie. Od rana miałem wielką ochotę na sex. Gdy ją taką ujrzałem poczułem jak moje spodnie robią się ciasne. Zamknęła drzwi na klucz, a ja już ledwo wytrzymywałem. Powiedziała do mnie: „Pójdziesz ze mną do łazienki?” I poszliśmy. Tam zaczęliśmy się wzajemnie rozbierać. Weszliśmy pod prysznic. Zacząłem ją pieścić, zacząłem od piersi, później przeszedłem niżej do dupci. Ona zajęła się moim sprzętem. Było cudownie.
Nagle usłyszałem, że ktoś mnie woła. Pewnie koledzy. Ale za bardzo się tym nie przejąłem, bo teraz co innego było ważne. Na szczęście miałem w łazience gumki, i przeszliśmy do dalszej części. Widać było, że Agnieszka kocha seks. A była taka niepozorna…